Drugi dzień to ciąg dalszy zmagań z jet lagiem. Z rzeczy przyjemnych spotkaliśmy się z Omegą. Przeżyliśmy też szaleńczą jazdę tuk-tukiem. Nie zdążyliśmy jednak zwiedzić Wielkiego Pałacu, który zamykają o 15:30. Spędziliśmy popołudnie w świątyni buddyjskiej Wat Pho. Okazało się, że trzeba się sporo nachodzić, aby obejrzeć Leżącego Buddę.

Read More