Bieganie,  Emigracja,  Gotowanie

Siódemka

Pandemia koronawirusa zmieniła nie tylko moje życie. To czas, gdzie wiele spraw jest poza naszą kontrolą. Jedyne, na co mamy realny wpływ, to nasze nastawienie do tego, co dzieje się wokół. Nadszedł moment refleksji dla mnie i muszę się wygadać.

Przede wszystkim jednak czuję, że muszę się wybiegać. Mam taką potrzebę codziennie rano i popołudniu. Pracuję z domu, więc obecna rutyna nie dostarcza mi ruchu związanego z tym, co było przed „zamknięciem” nas w domach. Czyli z dojazdem do pracy, spacerem w trakcie lunchu, wyjściem do pubu po pracy i powrotem do domu. Mogę jednak biegać i to jest dla mnie błogosławieństwo. Stąd też tytułowa siódemka, bo przebiegłem dziś pełne siedem kilometrów.

Poranny bieg, dn. 26 marca 2020 roku

Odkąd w Wielkiej Brytanii wprowadzono restrykcje związane z przemieszczeniem się (lockdown), obserwuję, że ludzie zaczęli bardziej serio traktować zagrożenie związane z infekcją wirusem. Mniej ludzi jest w sklepach. Spacerowicze zachowują bezpieczny dystans. Nie widzę ludzi w grupach większych niż dwie osoby. Biegacze omijają się szerokim łukiem.

Z jasnych stron obecnego życia wróciłem do nawyku gotowania w domu. Zużywam artykuły spożywcze zakupione dawno temu i zapomniane na jakiś czas. Odkrywam nowe przepisy i eksperymentuję. Czasem wychodzi smacznie, bywa, że trudno to zjeść, ale koniec końców nie chodzę głodny, więc to też błogosławieństwo.

Pracuję z domu. Brakuje mi ludzi, z którymi codziennie pracowałem przez ostatnie miesiące. Próbuję to przekuć na pozytyw i trochę mi się udaje. Tęsknię za wspólnymi posiłkami, rozmowami, żartami. Z drugiej strony mam je na wyciągnięcie ręki za sprawą komunikatorów. Fakt, to nie to samo. Ale dziś to bardzo dużo.

Staram się nie czytać wszystkiego, co oferują dzisiejsze media na temat pandemii. Czuję, że te informacje ciągną mnie w dół i trudniej mi dostrzec obiektywny obraz aktualnej sytuacji. Większość artykułów żeruje wręcz na podsycaniu strachu. To chyba ten aspekt obecnego życia, co do którego mam wybór: czytać i narażać się na poddanie się panice, czy lepiej sięgnąć po książkę i skupić się na czymś innym.

Kwiaty wnoszą dużo koloru, dzięki Freddie’s Flowers!, dn. 26 marca 2020 roku

Dziś dokonuję wyboru. Nadal ograniczam wychodzenie z domu, wciąż utrzymuję kontakty z bliskimi, dbam o swój dobry nastrój i jem zdrowe posiłki. No i koniecznie piję dużo wody. Toaleta z mojego domowego „biura” jest tak blisko, więc niestraszne mi są tego konsekwencje… 😄

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *