Podróże

Rozczarowanie na Phuket

Wyspa Phuket to jedno z haseł, które kojarzyłem z Tajlandią przed wyjazdem. Nie spodziewałem się wtedy jeszcze, że wyjedziemy stamtąd prędzej, niż przyjechaliśmy. Tuż przed zejściem na wyspę nie przypuszczałem też, że to będzie pierwsza i prawdopodobnie ostatnia wizyta w tym miejscu w moim życiu.

Do przystani położonej na wschodzie wyspy z Koh Phi Phi dopłynęliśmy po godzinie szesnastej. Nasz hotel był oddalony od przystani o ok. 12 kilometrów. Mieścił się niedaleko plaży Patong, najbardziej znanej i największej, którą widziałem w życiu. Podróż mimo niewielkiego dystansu trwała ponad 2 godziny. Przyczyną były korki i konieczność rozwożenia pozostałych pasażerów. Dziś wiemy, że jeśli nie chce się tracić czasu, lepiej wybrać taksówkę.

Krewetki na night markecie, dn. 12 listopada 2018 roku

Phuket to miejsce skonstruowane i pomyślane pod turystów. Nawet trudno mi użyć słowa zbudowane lub zaplanowane. Słowo skonstruowane wydaje się być bardziej adekwatne. Próżno to szukać prawdziwych emocji.

Night market na Phuket, dn. 12 listopada 2018 roku

Sens istnienia każdej uliczki w okolicy Patong sprowadza się do zdobycia klienta. Dosłownie co 2 kroki byliśmy zapraszani do taksówki, tuk-tuka, tajskiego masażu lub do zrobienia zdjęcia za pieniądze. Nawet night market został rozłożony w taki sposób, aby ciekawi turyści mogli obejrzeć i ocenić żywe krewetki, ryby, związane kraby i raki przed przyrządzeniem i podaniem do stołu.

Rybki skubiące stopy na Phuket, dn. 12 listopada 2018 roku

Zdaję sobie sprawę z tego, że kurczak na talerzu nie wyrósł na krzaku, dlatego radykalnie ograniczyłem mięso w swojej diecie. Nie o to chodzi. Znaczenie ma tutaj różnica pomiędzy innymi wyspami w Tajlandii a Phuket. Jest kolosalna. Nigdzie indziej żywy towar nie był tak eksponowany jak tutaj. Nigdzie indziej nikt nie dotykał mnie na ulicy, żeby zachęcić do skorzystania z usług. Wydaje się, że cel jest tylko jeden – turyści i ich ciekawość.

Phuket, night market, dn. 12 listopada 2018 roku

Co warte odnotowania, wyspa jest zorientowana na turystów z Rosji. Każda napotkana restauracja miała menu w języku tajskim, rosyjskim i angielskim.

Night market na Phuket, dn. 12 listopada 2018 roku

Phuket to dla mnie miejsce zatłoczone, przaśne, nachalne i pełne przepychu. Nie polubiłbym Tajlandii na bazie pobytu tylko tutaj. Cieszę się, że tam byłem, bo w jeden wieczór przekonałem się, że interesuje mnie inna Tajlandia i inny rodzaj turystyki.

Wieczór na night markecie na Phuket, dn. 12 listopada 2018 roku

Na szczęście był to tylko jeden wieczór spędzony na wyspie uciech. Następnego dnia rano planowaliśmy podróż do Parku Narodowego Khao Sok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *