Podróże

Park Narodowy Khao Sok

Park Narodowy zajmuje obszar pond 700 km2. Dysponując kilkoma godzinami w ciągu dnia zobaczyliśmy zaledwie promil tego, co park ma do zaoferowania odwiedzającym. Niemniej uważam, że było warto poświęcić jeden dzień na wizytę w Khao Sok.

Wieczór przed wyjazdem z Phuket wykupiliśmy busa do Parku Narodowego. Bus podjechał pod nasz hotel wczesnym rankiem następnego dnia. Myśleliśmy, że w komfortowych warunkach dotrzemy do samego parku.

W drodze do Khao Sok, dn. 13 listopada 2018 roku

Szybko okazało się, że bus był jedynie podwózką do przystanku autobusowego, z którego zabrał nas stary autokar na trasie Phuket-Surat Thani. Od współpasażerki dowiedzieliśmy się, że to częsta praktyka w Tajlandii, która polega na oferowaniu transportu do jakiegoś miejsca z ceną adekwatną na taką podróż. Ostatecznie usługa sprowadza się do podwiezienia do przystanku publicznego transportu autobusowego.

Podróż zajęła kilka godzin. Na miejscu okazało się, że mamy raptem 4-5 godziny na zwiedzanie parku. Od przystanku do parku dzieliło nas ok. 30 minut spacerem w palącym słońcu.

Ulgę przyniosło wejście do dżungli na jeden ze szlaków dla turystów. Głęboka zieleń otaczających liści i cień chroniący przed słońcem dały wytchnienie po długiej podróży.

Las deszczowy w Khao Sok należy do tropikalnej strefy klimatycznej. Temperatura utrzymuje się głównie między 20 °C a 34 °C, a wilgotność między 77 a 88%. Na jednym hektarze znajdziemy tutaj około 200 różnych gatunków roślin, co czyni go jednym z najbardziej różnorodnych biologicznie obszarów na świecie. Dla porównania w Europie lub Ameryce Północnej średni las ma ok. 10 gatunków drzew na jednym hektarze.

Jedną z dominujących roślin jest bambus, jedna z najszybciej rosnących roślin na świecie. Rekordowy wzrost w ciągu 24 godzin wynosi 100 cm, a jest zależny od lokalnej gleby i klimatu. Średni przyrost wysokości bambusa to od 3 do 10 cm na dobę. Jedne z największych bambusów mogą urosnąć nawet do ponad 30 metrów i mieć ok. 15-20 cm średnicy. Ciekawie wypada porównanie do człowieka. Gdybyśmy mogli rosnąć tak samo jak bambusy, bylibyśmy wysocy jak żyrafy w ciągu raptem 4 dni.

W parku można zaobserwować setki gatunków ptaków. Wymienię tylko kilka z nich: sroczek białorzytny, przepiękny zielenik błękitnoskrzydły, monarszyk hiacyntowy, kruczynek białoskrzydły, a także bilbile, kukułkowate, nektarniki czy kurtaczki.

Borassodendron machadonis, której lokalna nazwa brzmi Chang Rong Hai, co oznacza płacz słonia, jest wysoką palmą z pojedynczą łodygą i szeroko rozstawionymi, ciemnozielonymi, błyszczącymi liśćmi. Drzewo zagrożone utratą siedlisk znajduje w parku swój azyl. Ogonki liści mają wyjątkowo ostre krawędzie, które mogą powodować głębokie rany, jeśli przejedzie się po nich palcami.

W Khao Sok można podobno zaobserwować słonie w ich naturalnym środowisku. Nie można wówczas do nich podchodzić, głaskać ich ani karmić. Słonie dożywają ok. 70 lat i ważą od 3 do 7 ton. Samce są cięższe od samic. Okres rozrodczy trwa od 15 do 50 roku życia, a ciąża jest długa, bo trwa aż 21-22 miesiące. Wolno żyjące słonie mogą zajść w ciążę ponownie po 3 latach, czyli częściej niż słonie w niewoli. Tablica przy szlaku informuje, że wokół szlaku można znaleźć ślady słoni oraz wskazówkę, aby nie przeszkadzać tym pięknym zwierzętom, gdy się je napotka na swojej drodze.

Co prawda nie widzieliśmy słoni, ale sama możliwość uświadomienia sobie, że byliśmy w miejscu, gdzie najpewniej są one szczęśliwe i nie niepokojone przez człowieka, dostarczyła wystarczająco dużo szczęścia.

Nie oznacza to jednak, że nie spotkaliśmy żadnych zwierząt. Czasami latały wokół nas przepiękne, kolorowe motyle. W oddali słychać było głośne małpy. Zdarzyło się, że w ostatnich chwili zatrzymywałem się przed ogromnym pająkiem. Olbrzymią radość sprawiła nam wielka dzika świnia żyjąca, jak się domyślam, pod opieką pracowników parku.

Warto było spędzić kilka godzin w zupełnej głuszy w środku dżungli z dala od zgiełku Bangkoku i Phuket. Warto było poznać zupełnie inny od masowej turystyki i rajskich plaż obraz Tajlandii. W parku podobała mi się cisza, na szlaku spotkaliśmy raptem kilku turystów. Ekscytująca była również bliskość dzikiej natury. Więcej wrażeń może dostarczyć już tylko wybranie się na safari po parku, które jest oczywiście w ofercie.

Ok. godziny 17 wsiedliśmy do busa, który zwiózł nas do Surat Thani, skąd mieliśmy nocny pociąg do Bangkoku. Park Narodowy Khao Sok znajduje się mniej więcej w połowie drogi między Surat Thani a Phuket, więc po kilku godzinach, wczesnym wieczorem, dojechaliśmy do stacji kolejowej w Surat Thani. Zjedliśmy kolację i byliśmy gotowi do kolejnej przygody: nocnej podróży pociągiem w Tajlandii.

Wszystkie naukowe fakty zostały zaczerpnięte z tablic, które można spotkać na szlaku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *