Wzmianka o naszym pobycie w Arabii Saudyjskiej będzie krótka, ale istotna z mojego punktu widzenia. W trakcie naszej podróży na Tajwan to był pierwszy, chociaż ograniczony kontakt z kulturą arabską. Drugi powód to fakt, że prawdopodobnie wtedy byliśmy z Agnieszką najbliżej Mekki. Dżudda to główny port tranzytowy pielgrzymek w to święte miejsce muzułmanów z całego świata. A sama Mekka jest dostępna tylko dla wyznawców islamu.

W Dżuddzie znaleźliśmy się będąc w trasie z Polski na Tajwan. Cały przelot składał się z kilku części:

  • transport ze Szczecina do Berlina,
  • przelot do Mediolanu,
  • lądowanie w Jeddah w drodze do Kuala Lumpur,
  • ostateczne lądowanie w Tajpej.

Jeśli chodzi o kontakt z obcą dla nas kulturą arabską, to zaskoczeniem na pewno były osobne bramki kontrolne dla kobiet i dla mężczyzn. Moja bramka obsługiwana była przez mężczyzn, Agnieszka trafiła pod opiekę kobiet. Dalej dotarliśmy do poczekalni, przy której parawanami odgrodzono część modlitewną. Znajdowały się w niej gotowe do użycia dywaniki zwrócone w kierunku Mekki.

Lądowanie w Dżuddzie, dn. 22 listopada 2013 roku

To podczas oczekiwania na dalszy lot do Kuala Lumpur w Malezji poznaliśmy Kamilę, która sprawiła, że kilka godzin oczekiwania na lot minęło niepostrzeżenie.

Mam wrażenie, że to w tym mieście prawdziwie odczuliśmy to, że jesteśmy w podróży do dalekiego kraju. Tutaj pojawiły się pierwsze emocje związane z nowym zachowaniem podczas rutynowej kontroli. To tu zaobserwowaliśmy nowe elementy znanych nam miejsc, takie jak poczekalnia lotniska z wydzielonym miejscem do modlitw. Tu w końcu poznaliśmy podróżniczkę, która swoim przykładem pokazała nam, że podróże to doskonały sposób na życie, jeśli się tego pragnie.

Dlatego traktuję to miasto jako przełomowe miejsce na mapie swoich podróży. Mimo że nic poza lotniskiem nie zobaczyliśmy, zasługuje ono na osobny zapis.