Bieganie,  Emigracja

Dziewiętnaście

Dziewiętnaście kilometrów to wystarczająco dużo, by wyprostować wiele splątanych w głowie myśli. Mniej więcej w połowie biegu można już skupić się tylko na oddechu, zmęczeniu i ogólnej radości spowodowanej pustką w głowie i ciężarem w nogach.

Pierwsza rzecz, którą muszę odnotować, to że wcale nie planowałem długiego biegu. Ledwo zmotywowałem się do tego, żeby wyjść z domu. Jednak nogi same mnie poniosły, a moja rola sprowadziła się gównie do tego, aby sobie nie przeszkadzać.

Przejście pod torami kolejowymi, dn. 26 kwietnia 2020 roku

Pogoda dziś była niesamowita. Opisy przyrody ograniczę do ciepłego słońca i bezchmurnego nieba. Trasa przebiegała naprzemiennie przez łąki, parki i wzdłuż kanału, gdzie zwykle gęsto rosną drzewa. Raz więc było gorąco, a raz całkiem przyjemnie.

Hounslow Heath, przyjemny do biegania park, dn. 26 kwietnia 2020 roku

Ten weekend kolejny raz potwierdził starą angielską obserwację na temat pogody. Od poniedziałku do piątku jest pięknie, a w weekend pada i jest zimno. Bo weekendy są wolne i ludzie mogliby skorzystać z pogody… Chyba że jest stan pandemii i musimy siedzieć w domach. Wtedy jest pięknie również w weekendy.

Ostatnio sporo myślę o emigracji, jak niezwykłe jest to doświadczenie. Wyjeżdżamy z własnego kraju pełni oczekiwań, nadziei i planów. Sądzę, że nigdy nie otrzymujemy dokładnie tego, czego się spodziewamy. Zawsze dostajemy trochę więcej lub trochę mniej. Być może nawet tracimy i zyskujemy to, czego nigdy byśmy się nie spodziewali utracić lub otrzymać od życia. Pewna niewidzialna siła pcha nas w nieznane i kompletnie zmienia się nasze życie. Dla każdego tą siłą będzie pewnie coś innego, niemniej głęboko wierzę, że w dużej mierze musi to być chęć zmiany. I zmiana jest jedyną pewną rzeczą, która się wydarzy na emigracji.

Kanał w Donkey Wood, dn. 26 kwietnia 2020 roku

Czemu myślę o emigracji? Nie tak dawno temu dwie osoby niezależnie od siebie i w krótkim odstępie czasu zapytały mnie, czy planuję wrócić do Polski. Niby zwykłe pytanie. Może dlatego uderzyło mnie ono z taką mocą. Bo prawdę mówiąc sam się nad tym nie zastanawiałem, nigdy nie zadałem sobie wprost tego pytania. Kilka ostatnich miesięcy po prostu się zadziało i nie wybiegałem w przyszłość daleko. Zaskoczony odpowiedzią odparłem, że nie, nie planuję.

Widoki wzdłuż kanału są przepiękne, dn. 26 kwietnia 2020 roku

W zeszłym tygodniu zacząłem pracę w nowym miejscu. Na listę doświadczeń wpisuję punkt rozpoczynania nowej pracy w trybie zdalnym. Muszę przyznać, że to nie to samo, co spotkać się z nowymi ludźmi na żywo. Ciekaw jestem, ile potrwa nasz lockdown. Jak będzie wyglądał świat, gdy wrócimy do swobody sprzed pandemii. Jak będzie się dojeżdżało do pracy i pracowało w biurze. Ciekawość dominuje.

Ten kształt głowy to słuchawki, słowo! 26 kwietnia 2020 roku

Cieszę się, że mogłem dziś pobiegać. Codziennie niby mogę, a jednak nie mogę, nie wychodzi mi to. A dziś mi wyszło, wybiegło nawet. Dzisiaj więc mogłem pobiegać, dlatego się cieszę.

Na zdjęciach utrwaliłem dwie tablice informacyjne o terenach, przez które przebiegałem. Jest też kilka miejsc, które zrobiły na mnie szczególne wrażenie (niebieski budynek i tunel pod torami kolejowymi). Standardowo znajdzie się też kilka ujęć przyrody 🌳

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *