Bath w hrabstwie Somerset to kolejny przystanek z wycieczki do Anglii w 2009 roku. Miasto przywitało nas pochmurną i ponurą aurą. To właśnie tu zaskoczyła mnie bardzo intensywna zieleń angielskich trawników. Miasto słynne jest z rzymskich łaźni, a jednym ze znanych mieszkańców była Jane Austen. Pierwszy fakt przywiódł nas do tego miejsca, o drugim dowiaduję się dopiero dziś, podczas zapisywania tego retrospektywnego wpisu.

Podobnie jak w Teignmouth i tutaj cały dzień spacerowaliśmy po mieście. Nie odwiedziliśmy żadnego muzeum, nie pamiętam, żebyśmy zobaczyli same łaźnie. Być może były zamknięte. Poniższe zdjęcie po prawej pokazuje okolice łaźni.

W Bath mieszka ok. 100 tys. mieszkańców, co roku odwiedza je miliony turystów. Umiarkowana jesień pod koniec listopada przywitała nas piękną zielenią. Gdzieniegdzie odznaczały się na jej tle czerwono-żółte barwy liści na drzewach przygotowujących się do zimy.

Na poniższym zdjęciu po lewej stronie zachował się jeden z fotograficznych eksperymentów. Zdjęcie, którego tytuł mógłby brzmieć: czerwona rama.

Po prawej charakterystyczny dla Bath widok budynku w kolorze kości słoniowej oraz wyróżniający się kolorystycznie element: niebieskie drzwi.

Sztuczne czerwone maki przyklejone do małych krzyży to symbol używany podczas obchodzenia Dnia Pamięci 11 listopada. Dzień ten upamiętnia podpisanie rozejmu, który zakończył I wojnę światową. Nasza wycieczka do Bath odbyła się 16 listopada, jednak wciąż w wielu miejscach widzieliśmy je np. przed kościołami tak jak na zdjęciu poniżej.

Czerwone maki pdoczas Dnia Pamięci, Bath, dn. 16 listopada 2009 roku

Na poniższym zdjęciu widać rzekę Avon przepływającą przez Bath. Po prawej znajduje się fragment mostu Pulteney wybudowany w 1773 roku. Na świecie istnieją tylko 4 mosty, które są zabudowane z obu stron na całej rozpiętości. Most w Bath jest jednym z nich. Na moście znajdują się sklepy.

Bath, dn. 16 listopada 2009 roku

Wyjazd do Bath był jednym z punktów naszej wycieczki do Exeter. W Bath spędziliśmy cały dzień. Tak jak wspominałem tym, co nas przyciągnęło do tej miejscowości, były rzymskie łaźnie. Jak to zwykle bywa, zobaczyliśmy dużo więcej, a samo miejsce zapamiętałem jako warte poznania i zobaczenia.

To przedostatni wpis dotyczący mojego pierwszego wyjazdu do Anglii. Ostatnim będzie jednodniowa wizyta w Londynie. Na pewno jest to ostatni wpis ze zdjęciami, które zachowały się z tamtego wyjazdu. Niestety w Londynie zorientowałem się, że bateria w moim aparacie jest rozładowana i nie jestem w stanie robić zdjęć. Ale o tym w szczegółach napiszę wkrótce.

Bath jest niewielki miastem z piękną, starą zabudową, bogatą historią i sympatycznymi ludźmi. Ciekaw jestem jak zmieniło się to miejsce przez te prawie dziesięć lat…