Radek Ziemniewicz

Dobrze jest pisać

Pierwsze dni na emigracji

Pierwsze dni spędzone w nowym miejscu. Oswajanie się z nową rzeczywistością. Euforia, przygnębienie, ekscytacja, tęsknota, ogromna radość zmieszana z lękiem przed nieznanym. Mieszanka emocji towarzysząca moim pierwszym dniom na emigracji zaskoczyła mnie… pozytywnie.

Read More

Busem z psem do Londynu

Trudno mi nie opisać jednej z dłuższej podróży w moim życiu. Przejazd busem z Polski do Anglii był męczący, mało wygodny i długi. A z drugiej strony wesoły, w luźnej atmosferze i zwieńczony osiągnięciem upragnionego celu. Jak to w życiu zwykle bywa – dostarczył skrajnie różnych wrażeń.

Read More

Misia

Przeklejam tutaj treść posta z forum Labradory.info, na którym informowałem o uśpieniu psa. Misia trafiła do nas za sprawą tego forum, dlatego miałem wówczas potrzebę, aby spisać te wspomnienia właśnie tam. Na końcu niniejszego wpisu pod hasłem Dopisek po dwóch latach dodałem parę słów od siebie z dzisiaj.

Read More

Ko Lanta Yai

Ko Lanta to wyspa na Morzu Andamańskim na południe od Krabi. Pomysł na spędzenie dalszej części wyprawy na tej wyspie podsunęła Monika. Krabi oczarowało mnie okolicznymi wyspami. To właśnie chęć spędzenia większej ilości czasu na wyspach sprawiła, że do inicjatywy zmiany miejsca pobytu podszedłem z entuzjazmem.

Read More

Moryń i joga

W pierwszy grudniowy weekend miałem przyjemność pojechać do Morynia na warsztaty jogi. Najkrótszym podsumowaniem tego czasu będą dwa słowa: spodziewane zaskoczenia. Wiele różnych i pozornie niezwiązanych ze sobą rzeczy, które się wydarzyły, łączy właśnie ten oksymoron.

Read More

Krabi

Na początku myślałem, że Krabi to jedna z wysp. Nic bardziej mylnego, bo Krabi to miejscowość na stałym lądzie na południu Tajlandii. Dolecieliśmy tam samolotem, aby zamieszkać w siedmioosobowym składzie w willi z basenem. Co prawda wszędzie mieliśmy daleko, ale dwudniowy pobyt zaliczam do bezcennych chwil.

Read More

Leżący Budda

Drugi dzień to ciąg dalszy zmagań z jet lagiem. Z rzeczy przyjemnych spotkaliśmy się z Omegą. Przeżyliśmy też szaleńczą jazdę tuk-tukiem. Nie zdążyliśmy jednak zwiedzić Wielkiego Pałacu, który zamykają o 15:30. Spędziliśmy popołudnie w świątyni buddyjskiej Wat Pho. Okazało się, że trzeba się sporo nachodzić, aby obejrzeć Leżącego Buddę.

Read More

Spacer w Bangkoku

Pierwszy dzień w stolicy Tajlandii zapowiadał się wspaniale. Plan był prosty:  zamierzaliśmy szwendać się bez większego celu. Wybraliśmy kierunek i zaczęliśmy swobodny spacer, chłonąc i poznając nowe dla nas miasto, jego mieszkańców, widoki i jedzenie. Rano nie przewidywaliśmy jeszcze, że ufając za bardzo nowoczesnej technologii zabłądzimy w miejsce, skąd pogonią nas ludzie i psy.

Read More

Pierwsze chwile w Bangkoku

Wieczór. Wielkie miasto, wysokie krawężniki i drapacze chmur. Ogromna ilość aut i skuterów, oświetlone wózki z pachnącym ulicznym jedzeniem. Zatłoczone mimo późnej pory chodniki. Temperatura tak różna od tej, do której przyzwyczaja nas polska jesień. Tak wita nas Bangkok po wyjściu z kolejki, którą przyjechaliśmy w okolice pierwszego noclegu w hotelu The Victory.

Read More

W drodze do Bangkoku

Nadeszła długo oczekiwana chwila. Jedziemy busem na lotnisko Berlin Schönefeld. Jest godzina 17:45, a za oknem króluje nieprzenikniona czerń. Ostatnie dni dostarczyły wielu emocji m.in. związanych z wyjazdem. Dobrze jest być w takim wartkim nurcie zdarzeń. Mimo otaczających mnie ciemności w środku czuję ekscytację na myśl o mojej drugiej w życiu wizycie w Azji.

Read More

Page 1 of 3

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén